Data publikacji:

Przynęta na sandacza - co najlepiej się sprawdzi?

Sandacz to drapieżna i jednocześnie bardzo smakowita ryba. Doświadczeni wędkarze doskonale wiedzą, że nie tak łatwo go złapać. Podpowiadamy więc, jakie przynęty na sandacza najlepiej się sprawdzą. Wybieramy najczęściej stosowane metody, dzięki którym udaje się ujarzmić drapieżnika i schwytać go w pułapkę.
przynęty na sandacza

Przynęty na sandacza

Sandacze to bardzo wybredne drapieżniki, które nie dają się złowić na byle jaką przynętę. Często nie tylko wabik gra istotną rolę, ale i sposób jego prowadzenia. Problem pojawia się szczególnie na jesień, gdy woda staje się chłodniejsza, a metabolizm ryb znacząco zwalnia. Sandacze stają się jeszcze bardziej wybredne i jeszcze rzadziej żerują, musimy więc znaleźć na nie sposób.

Spinning

Jedną z popularniejszych metod jest spinning. Polega on na naprzemiennym zarzucaniu przynęty oraz ściąganiu jej. W tym celu korzystamy ze specjalnej, krótkiej wędki spinningowej, na którą zakładamy gumowy wabik. Nasze ruchy powinny przyciągnąć sandacza. Przynęta ma przypominać żywą, słabą rybkę, która próbuje powoli płynąć. Sandacz, jako drapieżnik, będzie chciał ją upolować i wtedy złapie się na haczyk.

Najlepsza pora na łowy

Sandacze lubią żerować w mętnych wodach, przy grubym i twardym dnie. Jeśli zależy nam na udanych łowach, to powinniśmy wybrać się na nie wczesną porą. Największy sukces odniesiemy o poranku, do godziny 10.00-11.00. To wtedy drapieżniki żerują, próbując znaleźć swoje ofiary, szczególnie ukleje. Najbardziej owocny okres przypada na miesiące od sierpnia do października. Oczywiście musimy pamiętać, że na wiosnę, od stycznia do końca maja, sandacze są pod ochroną. Ma to ścisły związek z tarłem.

Gumowe przynęty

Wśród przynęt na sandacza warto wymienić te gumowe, które cieszą się sporym zainteresowaniem wędkarzy. Możemy znaleźć różne ich wielkości i kolory. Guma w wodzie porusza się, tworząc złudzenie pływania niewielkiej, kolorowej rybki. Drapieżnik próbuje ją zjeść, lecz podczas zasysania pokarmu nabija się na haczyk. Guma to połączenie skuteczności połowów wraz z korzystną ceną. Już nawet za kilka złotych możemy znaleźć gumowe przynęty na sandacza, które będą przypominały ukleje, czyli jego naturalny pokarm.

Woblery

Bardzo podobne są tutaj również woblery, które swoim kształtem, kolorem i rozmiarem mają przypominać wszelkie organizmy wodne. Najczęściej są to oczywiście małe rybki, będące podstawą wyżywienia wodnych drapieżników. Wykonywane są z drewna bądź twardych tworzyw sztucznych. Wśród nich znajdziemy modele pływające, modele tonące, neutralne. Tutaj polecamy większe modele, bo to one zazwyczaj są atakowane przez sandacze.

Łowienie z gruntu

Oprócz sztucznych przynęt możemy również zdecydować się na te żywe, występujące w środowisku naturalnym sandacza. Jedną z bardziej znanych metod jest łowienie z gruntu. Polega ona na zarzucaniu przynęty dokładnie w to samo miejsce. By się nie pomylić, najlepiej znaleźć jeden i ten sam punkt odniesienia, z którego będziemy zarzucać wędkę. Tutaj oczywiście przyda się jej odpowiedni model, tzw. wędka gruntowa. Na haczyk lub na włos zaczepiamy ukleję, a następnie zarzucamy ją do wody. Regularnie ściągamy ją, za chwilę zarzucając ponownie. Sandacz powinien zainteresować się taką przynętą i chcąc ją zjeść, zostanie nabity na haczyk.

Sandacze

Sandacze to drapieżne osobniki, które nie zwracają uwagi na pierwsze lepsze przynęty. Wędkarze muszą się głowić, próbując znaleźć coś, co zwróci uwagę osobników. Najlepsze wśród przynęt sztucznych są woblery i gumy, które swoim kształtem i kolorem imitują wygląd małej, żywej ryby. Takim sposobem często udaje się nam zmylić drapieżnika, a gdy sandacz już podpłynie, nabija się na haczyk.
Autorka: Aleksandra Bartosik